2025 w astronautyce, czyli najciekawsze wydarzenia ubiegłego roku w eksploracji kosmosu

0 komentarzy
Podsumowanie 2025 -testowy lot Starshipa, marsjański łazik Perseverance i wyjątkowa skała oraz booster rakiety New Glenn tuż po wylądowaniu na barce Jacklyn
Podsumowanie 2025 -testowy lot Starshipa, marsjański łazik Perseverance i wyjątkowa skała oraz booster rakiety New Glenn tuż po wylądowaniu na barce Jacklyn

Od prób lądowania na Srebrnym Globie, po odkrycie biosygnatur na Czerwonej Planecie, aż do kolejnych przełomowych dokonań SpaceX i misji Polaka na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Jak przebiegły kolejne loty testowe największej rakiety na świecie – Starshipa? Czy w Polsce powstanie ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej? Jakie rakietowe debiuty ujrzeliśmy w ostatnich miesiącach? Oto zebrane najciekawsze wydarzenia ubiegłego roku w astronautyce. 

Wracamy na Księżyc!

Na początek skierujemy swoje oczy w kierunku Srebrnego Globu. Już od kilkudziesięciu tygodni trwają intensywne przygotowania do pierwszej załogowej misji księżycowego programu Artemis – lotu Artemis II, w ramach którego czwórka astronautów okrąży Księżyc, docierając w okolice tego ciała niebieskiego pierwszy raz od ponad 50 lat. Rakieta Space Launch System wraz z kapsułą Orion na szczycie są już złożone i oczekują na start planowany obecnie na początek lutego. Pod koniec grudnia cała załoga przeszła próbę dnia startu, kończąc test na zaledwie kilka sekund przed “lotem”.

Kolejnym etapem powrotu ludzkości na naszego naturalnego satelitę jest eksploracja robotyczna. W 2025 roku swoich sił w umieszczeniu swojego statku na powierzchni Księżyca spróbowały trzy firmy: japońska ispace ze swoją drugą misją programu HAKUTO-R – lądownika Resilience, Firefly Aerospace ze swoją debiutancką misją księżycową i lądownikiem Blue Ghost oraz Intuitive Machines, dla której była to kolejna próba, tym razem w ramach misji IM-2 ze statkiem Athena. Dwie ostatnie wspomniane ekspedycje zostały zrealizowane w ramach programu NASA – Commercial Lunar Payload Services. Jak poszły próby? Można powiedzieć, że pół na pół. Resilience z kwiatu kwitnącej wiśni roztrzaskał się o powierzchnię, Athena wylądowała ale… przewróciła się na bok jak jej poprzedniczka, co znacząco utrudniło dalszy przebieg misji. Największy sukces odniósł Blue Ghost, bo to właśnie ten statek wylądował wręcz perfekcyjnie. Drugiego marca lądownik Firefly bezpiecznie dotknął powierzchni Księżyca w okolicy Morza Przesileń. Jego operacje na Srebrnym Globie trwały dwa tygodnie, podczas których wykonał 10 eksperymentów naukowych znajdujących się na jego pokładzie. 

Te trzy lądowniki podjęły w 2025 roku próbę wylądowania na Księżycu, od lewej: Athena na boku, Blue Ghost oraz wizualizacja Resilience (roztrzaskany na powierzchni Srebrnego Globu). Fot. Intuitive Machines, Firefly Aerospace, ispace

2025 w NASA

Dla NASA natomiast był to dość ciężki rok. Masowe zwolnienia pracowników agencji czy problemy z wybraniem nowego administratora (którym ostatecznie został miliarder i uczestnik dwóch lotów kosmicznych Jared Isaacman). Gwoździem do trumny może okazać się zapowiedź planowanych cięć budżetowych na następny rok fiskalny, wynoszących nawet 24% – a w przypadku misji naukowych nawet 47%. Pod tymi liczbami kryje się zamknięcie lub zawieszenie finansowania tak istotnych dla świata nauki misji jak: Mars Sample Return, Juno, New Horizons czy po prostu wielu programów obserwacyjnych Ziemi (z ostatniej chwili! Kongres odrzucił zaplanowane cięcia budżetowe, co oznacza, że oprócz misji MSR wszystkie pozostałe będą kontynuowane/wystrzelone).

Ale żeby nie było tak pesymistycznie, w agencji mieliśmy też kilka bardzo pozytywnych wydarzeń. Wśród ponad 8000 zgłoszeń z całych Stanów Zjednoczonych, wybrano kolejną grupę dziesięciu amerykańskich astronautów. Jest to już 24 grupa astronautów NASA, którzy dołączyli do 360 pozostałych amerykańskich eksploratorów kosmosu. Po raz pierwszy w historii sześć na dziesięć osób z nich to kobiety. Jedną z nich jest Anna Menon – inżynierka SpaceX i uczestniczka lotu Polaris Dawn. 

Nowi amerykańscy astronauci (fot. NASA)

Wyjątkowe marsjańskie odkrycie

“To może być najwyraźniejszy znak życia jaki kiedykolwiek znaleźliśmy na Marsie” – takie słowa usłyszeliśmy we wrześniu 2025 roku od tymczasowego administratora NASA. Tego odkrycia dokonał marsjański łazik Perseverance w starożytnym korycie rzeki w rejonie nazywanym “Bright Angel” w okolicy krateru Jezero, którego eksploruje od 2021 roku. To właśnie tam w lipcu 2024 roku robot natknął się na skałę nazwaną później Cheyaava Falls. Jest ona pokryta plamami przypominającymi cętki lamparta oraz innymi mniejszymi czarnymi plamami, nazwanymi ,,ziarnami maku’’. Według naukowców, owe struktury mogą być śladem, które pozostawiły obecne tam mikroorganizmy kilka miliardów lat temu. Oprócz tego, wspomniana skała jest zbudowana z mułu i gliny – materiałów, które na naszej planecie doskonale podtrzymują życie mikrobiologiczne. Co jeszcze ciekawsze, instrumenty naukowe Percy’ego rozpoznały dwa interesujące minerały: wiwianit i greigit. Pod tymi dziwnymi nazwami kryją się jednak surowce, które powiązane są z obecnością wokół nich materii organicznej i życia mikrobiologicznego. Nie jest to jednak potwierdzenie obecności życia w przeszłości na Czerwonej Planecie, a jedynie sygnał. Łazik pobrał z Cheeyava Falls próbkę skał nazwaną Sapphire Canyon, która miejmy nadzieję, za kilka lat dotrze do naszej planety w ramach wspomnianej już misji powrotu próbek z Marsa. 

Skała Cheeyava Falls z zaznaczonymi strukturami (fot. NASA)

Z życia ISS

Teraz pora powrócić na niską orbitę okołoziemską, a konkretnie to udajemy się na Międzynarodową Stację Kosmiczną. W ubiegłym roku obchodziliśmy 25-lecie wystrzelenia pierwszej stałej załogi na ISS. 2 listopada 2000 roku William Shepherd oraz dwóch rosyjskich kosmonautów Jurij Gidzenko i Siergiej Krikalow rozpoczęli od tamtej chwili nieprzerwanie do dnia dzisiejszego stałą obecność ludzi w kosmosie. Do teraz stację odwiedziło ponad 280 osób z 25 różnych krajów w tym z Polski (!), o czym zaraz. 

A skoro mowa już o ISS, w ubiegłym roku zadebiutowały dwa nowe statki transportowe, które dostarczają towar do orbitalnego laboratorium. Mowa o Cygnus-XL od Northrop Grumman oraz japońskim HTV-X. W ramach misji NG-23 w kierunku ISS poleciało 45 ton zaopatrzenia dla załogantów dzięki najnowszej wersji nie odzyskanego statku Cygnus. Natomiast na pokładzie rakiety H3 z kraju kwitnącej wiśni znalazła się także najnowsza wersja pojazdu H-II Transfer Vehicle od JAXA. Co ciekawe, HTV-X po dostarczeniu towaru na stację, może pozostać w kosmosie jeszcze nawet 18 miesięcy aby wykonywać demonstracje technologiczne czy przeprowadzać eksperymenty, a w jeszcze dalszej przyszłości, statek będzie zdolny do transportu ładunków do księżycowej stacji Gateway.

Pozostając w tematach stacji kosmicznych, na początku listopada bieżącego roku z Przylądka Canaveral wystartowała misja Bandwagon 4 z 18 ładunkami na pokładzie. Jednym z nich był Haven Demo – technologiczny demonstrator od amerykańskiej firmy Vast, której głównym celem jest budowanie stacji orbitalnych. Ich działania skupiają się aktualnie na budowie ich pierwszej placówki – jednomodułowej załogowej stacji orbitalnej Haven-1. Wyniesiony demonstrator przetestuje wszystkie kluczowe systemy niezbędne do funkcjonowania prawdopodobnie pierwszej komercyjnej stacji orbitalnej przed wysłaniem jej na orbitę nie wcześniej niż w maju tego roku. Są to kluczowe działania mające na celu utrzymanie obecności człowieka na LEO po deorbitacji Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w 2030 roku.

Haven Demo na orbicie okołoziemskiej (fot. Vast Space)

Polska w kosmosie

25 czerwca z Przylądka Canaveral na Florydzie w niebo wzniosła się rakieta Falcon 9 z czwartą misją amerykańskiej firmy Axiom Space. Na pokładzie Crew Dragona, oprócz doświadczonej astronautki Peggy Whitson, znalazł się Węgier, Hindus, a także Polak – inżynier Sławosz Uznański-Wiśniewski. Czwórka astronautów po kilkunastu godzinach spędzonych w najnowszej kapsule Crew Dragon, nazwanej przez nich Grace, dotarła do ISS, gdzie rozpoczęli wykonywanie zaplanowanych 60 eksperymentów naukowych. Nasz astronauta przez 18 dni przeprowadził 13 z tych doświadczeń w ramach polskiej części misji IGNIS, co z łaciny oznacza ogień. To symbol rozpalenia polskiego sektora kosmicznego na najbliższe lata – co już w 2025 roku po części się udało. 

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o misji Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, zachęcamy do przeczytania naszego artykułu na ten temat 🙂 https://kosmogadka.pl/news/nasz-astronauta-na-orbicie-czyli-podsumowanie-misji-ax-4-ignis-na-iss/

Sławosz Uznański-Wiśniewski w Cupoli, w tle Ziemia (fot. ESA)

Lot Sławosza to owszem największe polskie astronautyczne wydarzenie ubiegłego roku, ale nie jedyne. Swój trzeci testowy lot odbyła suborbitalna rakieta Perun od SpaceForest. W listopadzie ta 11,5 metrowa konstrukcja wystartowała z poligonu w Ustce wynosząc kilkanaście eksperymentów naukowych od różnych polskich podmiotów. W 2026 planowane są trzy loty tej rakietyw ramach kontraktu z ESA dzięki programowi Boost!

Również w listopadzie podczas kolejnej misji programu Transporter od SpaceX, na flagowej rakiecie firmy wyniesiono aż 5 polskich satelitów, w tym pierwsze urządzenia wojskowe dla naszego kraju. Pierwszy z nich to MikroSAR – statek zaprojektowany przez polsko-fińską firmę ICEYE specjalizującą się w obrazowaniu metodą SAR. Syntetyczna apertura pozwala na wykonywanie zdjęć Ziemi w każdych warunkach panujących w tej chwili na planecie, czy to deszcz, śnieg czy mgła.Trzy kolejne polskie ładunki to satelity konstelacji PIAST (Polish Imaging Satellites), natomiast ostatni to urządzenie od wrocławskiej firmy SatRev. A jeśli mówimy już o polskich satelitach, na początku 2025 również na Falconie 9 został wyniesiony malutki HYPE od studentów z koła naukowego SatLab z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. To właśnie dzięki temu urządzeniu mem Poland Can Into Space został uchwycony po raz pierwszy w prawdziwej przestrzeni kosmicznej!

Start misji Bandwagon-4 (fot. SpaceX)

Polski sprzęt kosmiczny został umieszczony także na najnowszej sondzie słonecznej IMAP należącej do NASA. Nasza dzienna gwiazda, oprócz tego, że codziennie dostarcza nam światło i ciepło, stale wyrzuca ze swojego wnętrza w każdym kierunku strumień wysoko naładowanych cząstek – nazywany wiatrem słonecznym. Strumień ten tworzy gigantyczny bąbel, który otacza cały nasz układ słoneczny. Celem misji Interstellar Mapping and Acceleration Probe będzie właśnie zbadanie granic tej bańki, nazywanej heliosferą. Jednym z 10 instrumentów sondy jest GLOWS – fotometr, który zbada poświatę heliosferyczną. Urządzenie to zostało w pełni zaprojektowane i zbudowane przez Centrum Badań Kosmicznych PAN. W połowie listopada instrument zobaczył swoje “pierwsze światło”, a wyniki tych obserwacji były w pełni zgodne z prognozami. Oczekujemy teraz na rozpoczęcie przez sondę IMAP działań naukowych zaplanowanych na początek tego roku. 

O szczegółach tej misji, jak i pozostałych ładunków tej misji przeczytasz tutaj: https://kosmogadka.pl/news/trzy-nowe-sondy-sloneczne-zbadaja-wplyw-naszej-dziennej-gwiazdy-na-uklad-sloneczny/

2025 w SpaceX

Dużo działo się także w SpaceX. Firma operowała w 2025 ponad połowę startów – 170 wystrzelonych na 323 próby orbitalne na całym świecie. Zdecydowana większość tych misji wyniosła na LEO kolejne satelity internetowej konstelacji Starlink. W sumie firma Elona Muska wysłała już w kosmos 10 tysięcy takich urządzeń. Rekord w tym roku zaliczyła również sama rakieta Falcon 9, flagowy pojazd firmy, który wynosi Starlinki – pojedynczy booster wykonał pomyślnie aż 32 misje! Mowa o pierwszym stopniu z numerem B1067. 

Falcon 9 na szczęście nie wynosił w tym roku jedynie Starlinków. W marcu pod owiewką rakiety znalazł się najnowszy kosmiczny teleskop SPHEREx, którego celem w trakcie jego dwuletniej misji jest obserwacja galaktyk i gwiazd w celu poszukiwania początków wszechświata. Statek wykona przegląd całego nieba w świetle widzialnym i podczerwieni. Oprócz tego urządzenia, na pokładzie znalazły się także cztery satelity konstelacji PUNCH (Polarimeter to Unify the Corona and Heliosphere). Te cztery urządzenia, każde wielkości walizki, będą badać najbardziej zewnętrzną część atmosfery Słońca, czyli tzw. koronę i jej przemianę w wiatr słoneczny oraz jej wpływ na nasz Układ Słoneczny. 

Pierwszego kwietnia flagowa rakieta SpaceX wyniosła w kosmos kolejną z czterech amerykańskich załogowych misji w 2025 roku. Ta wyjątkowa trzydniowa ekspedycja o nazwie Fram2 miała na celu po raz pierwszy w historii orbitować nad oba biegunami ziemi. Na pokładzie Crew Dragona Resilience znalazł się przedsiębiorca Chun Wang oraz pierwsza norweżka i niemka w kosmosie oraz australijski podróżnik. Oprócz obserwacji obszarów polarnych z specjalnie zamontowanej kopuły, załoga wykonywała wiele eksperymentów dotyczących funkcjonowania ludzkiego ciała w kosmosie czy hodowała grzyby. 

Więcej o polarnej misji tutaj: https://kosmogadka.pl/news/fram2-czyli-pierwsza-zalogowa-misja-kosmiczna-ktora-przeleci-nad-biegunami-ziemi/

Chińskie Falcony?

A skoro wspomnieliśmy już o odzyskiwalnej rakiecie… Branża podąża za trendem zapoczątkowanym przez wspomnianego Falcona 9. W 2025 dwie nowe chińskie konstrukcje wykonały swój debiutancki lot orbitalny i tak się składa, że oba pojazdy są w stanie wrócić z kosmosu i wylądować swoim pierwszym stopniem na powierzchni naszej planety. Pierwszą próbę podjęła ZhuQue-3, która 3 grudnia wystartowała z kompleksu Jiuquan. Sam start tej dwustopniowej konstrukcji zakończył się powodzeniem. Sam booster wszedł ponownie w atmosferę Ziemi, lecz roztrzaskał się w pobliżu stanowiska oddalonego o około 300 km od miejsca startu. Wręcz identyczny przebieg zdarzeń miał miejsce niecałe trzy tygodnie później przy debiucie kolejnej rakiety serii Chang Zeng, a konkretniej to dwustopniowej Chang Zeng 12A. Tutaj jednak booster już przy wejściu w atmosferę miał problemy, co skutkowało ponownie jego rozbiciem. 

Nowy budżet ESA

Pod koniec 2025 roku w Bremie w Niemczech miało miejsce wyjątkowe, cykliczne wydarzenie – Rada Ministerialna Europejskiej Agencji Kosmicznej. To właśnie na tym wydarzeniu decyduje się, jak będzie wyglądała przyszłość krajów starego kontynentu w kontekście eksploracji przestrzeni kosmicznej. Co postanowiono? Uchwalono największy budżet w historii agencji, wynoszący 22,3 miliarda euro oraz podpisano list intencyjny w sprawie utworzenia ośrodka ESA na terenie naszego kraju! Teraz nadejdzie czas na przegląd miejsc, w których można byłoby ulokować taki instytut oraz wymagania finansowe do jego utworzenia. 

Spektakularny sukces Blue Origin

W pierwszym miesiącu roku doczekaliśmy się również debiutu orbitalnej konstrukcji od Blue Origin. Dotychczas “niebiescy” zajmowali się głównie turystycznymi lotami suborbitalnymi za pomocą rakiety New Shepard, jednak teraz przyszedł czas na coś nowego. Oto 98-metrowa rakieta New Glenn, nazwana na cześć pierwszego amerykanina na orbicie – Johna Glenna. Ta dwustopniowa konstrukcja z powodzeniem weszła na orbitę, gorzej natomiast skończył jej pierwszy stopień, który podjął się niestety finalnie nieudanej próby wylądowania na oceanicznej barce Jacklyn. To jednak zmieniło się w listopadzie podczas drugiej misji rakiety, tym razem z użytecznymi ładunkami – dwoma marsjańskimi sondami ESCAPADE. New Glenn pomyślnie wylądował na platformie i stał się drugą rakietą orbitalną w historii, która tego dokonała.  Jak zakłada Blue Origin, przed boosterem nazwanym “Never Tell me the odds” jeszcze co najmniej 24 misje. 

Start 98-metrowej rakiety New Glenn z sondami ESCAPADE na pokładzie (fot. Blue Origin)

Debiut kolejnej europejskiej rakiety orbitalnej

Swój pierwszy lot w 2025 roku odbyło także kilka innych nowych pojazdów. Końcem marca z norweskiego kompleksu startowego w Andoya wystartowała pierwsza w historii misja orbitalna z terenu starego kontynentu – choć warto wspomnieć, że jeden z rosyjskich kosmodromów, konkretnie ten w Plesiecku również znajduje się w Europie. Z wyrzutni oderwała się 28-metrowa rakieta Spectrum od niemieckiej firmy Isar Aerospace. Misja “Going Full Spectrum” zakończyła się po 30 sekundach, kiedy to pojazd spadł do okolicznych wód Morza Norweskiego. Mimo wszystko dla inżynierów był to cenny test, rakieta oderwała się od platformy startowej, a chwilę później przetestowany został system przerwania lotu (FTS). Jednak spokojnie, drugi lot Spectruma planowany jest już na NET 21 stycznia 2026.

Debiutancki lot rakiety Spectrum (fot. Isar Aerospace/NASA Spaceflight–B. Kenniston)

Załogowe loty orbitalne

W ubiegłym roku rozwinęły się także turystyczne załogowe loty suborbitalne, głównie dzięki misjom 19-metrowej rakiety New Shepard. Blue Origin przeprowadziło w tym roku w sumie 9 lotów tej konstrukcji, z czego siedem było załogowych. Ponad linię Karmana “Niebiescy” wynieśli 42 osoby, a wśród nich znalazła się m.in. pierwsza niepełnosprawna osoba w kosmosie – inżynierka Michi Benthaus czy piosenkarka Katy Perry, której lot wywołał ogromne kontrowersje. Co warto zaznaczyć, oprócz wokalistki na pokładzie znalazła się kolejna piątka kobiet, co zaowocowało tytułem pierwszej misji kosmicznej z pełną żeńską załogą na pokładzie (oprócz lotu Wostok 6 z jedną kobietą – Walentiną Tierieszkową na pokładzie). 

Michi Benthaus po powrocie z kosmosu – misja NS-37 (fot. Blue Origin)

Chiny w kosmosie

A teraz pora spojrzeć co działo się w chińskim programie kosmicznym. Zaczniemy od incydentu na stacji Tiangong. Pod koniec października w kierunku orbitalnej placówki Państwa Środka poleciała kolejna, wręcz rutynowa misja Shenzhou 21 z trzema taikonautami na pokładzie. Po dotarciu do “Niebiańskiego Pałacu” okazało się jednak, że w statek Shenzhou 20 – należącej do załogi, która przebywała już na stacji – uderzył kosmiczny śmieć i jak się wkrótce okazało, kapsuła nie mogła powrócić na naszą planetę. Dlatego załoganci powrócili na Ziemię świeżo zadokowanym Shenzhou 21, a do nowych gości przybyła wystrzelona nowa, pusta kapsuła Shenzhou 22. 

W maju 2025 roku chińczycy wysłali swoją kolejną misję międzyplanetarną. Po sukcesie marsjańskiej misji Tianwen 1, postawiono postawić krok dalej – pobrać próbki z bliskiej Ziemi asteroidy Kamo’oalewa, do której statek misji Tianwen 2 dotrze w czerwcu tego roku. W celu wykonania operacji poboru próbek z tego ciała niebieskiego, po raz pierwszy zostanie użyta metoda “anchor-and-attach”, która polega na zakotwiczeniu sondy do asteroidy w celu ustabilizowania, a nie tylko krótkiego “dotknięcia” jak w metodzie “touch and go” zastosowaną przez m.in sondę OSIRIS-REx. Po odesłaniu próbek na powierzchnię naszej planety, sonda skieruje się do komety 311P/Pan-STARSS, którą będzie badać około rok. W sumie cała misja potrwa około dekady. 

Spektakularne wybuchy, a ostatecznie sukcesy Starshipa

Nie sposób wspomnieć także w tym podsumowaniu o kolejnych pięciu testowych lotach najpotężniejszej konstrukcji orbitalnej w historii, czyli oczywiście Starshipa. Styczeń zaowocował siódmym lotem tej rakiety (i jednocześnie debiutem wersji v2) który zakończył się drugim pomyślnym złapaniem boostera Super Heavy przez Mechazillę i niestety pierwszej z wielu w tym roku awarii Shipa. Po ponad 8 minutach od startu doszło do pożaru w tylnej części drugiego stopnia i ostatecznie wybuchu oraz utraty telemetrii. Kolejny marcowy lot skończył się dość podobnie – pierwszy stopień został złapany, a Ship ponownie zaliczył awarię spalając się spektakularnie w atmosferze. Maj przyniósł kolejną próbę – w tym przypadku po raz pierwszy ponownie w locie wykorzystano booster – którego jednak próba odzysku nie odbyła się, celem przeprowadzenia testów wejścia pierwszego stopnia do atmosfery pod większym kątem. Jeśli chodzi o drugi stopień, po 46 minutach od startu nastąpił jego “gwałtowny, nieplanowany demontaż” a szczątki spadły w okolicy Oceanu Indyjskiego. Dwa ostatnie testowe loty Starshipa w 2025 roku to, w przeciwieństwie do poprzednich misji, pełne sukcesy. Wykonano pierwsze wypuszczenia symulatorów Starlink, czy ponownie odpalano w kosmosie silniki Shipa. Finalnie zarówno Booster, jak i Ship, miękko lądowały w oceanie. Można zauważyć ogromny postęp w rozwoju Starshipa, który w przyszłości miejmy nadzieję będzie zabierał nas na wiele podróży międzyplanetarnych. Ale do tego czasu jeszcze sporo nam zostało…

Jedenasty testowy lot Starshipa (fot. SpaceX)

A jak zapowiada się 2026 rok? Po raz pierwszy od ponad 50 lat człowiek wróci w okolice Księżyca w ramach pierwszej załogowej misji programu Artemis, ujrzymy debiut indyjskiej kapsuły załogowej Gaganyaan, będziemy świadkami pierwszej w historii misji mającej na celu uratować teleskop NASA – Swift, czy miejmy nadzieję zobaczymy pierwszy start rakiety Neutron. Branża kosmiczna zaskakuje jednak cały czas, więc z pewnością przed nami kolejny ekscytujący rok w eksploracji kosmosu.

Dyskusja (0 komentarzy)
  • Napisz komentarz jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

Formularz ochrania reCAPTCHA i Polityka Prywatności oraz Warunki Korzystania Google'a mają zastosowanie.