Nasz astronauta na orbicie, czyli podsumowanie misji Ax-4/IGNIS na ISS
Po 320 okrążeniach wokół Ziemi i pokonaniu ponad 13,5 miliona kilometrów misja Ax-4 z dr. Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim zakończyła się kilkanaście dni temu wodowaniem kapsuły Dragon u wybrzeży Kalifornii. Czwórka astronautów spędziła na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej 18 dni, podczas których wykonała kilkadziesiąt rozmaitych badań naukowych. Co oprócz wykonywania eksperymentów robił nasz astronauta na orbicie? Jakie korzyści przyniesie ten lot dla Polski? I najważniejsze… czy pierogi w kosmosie smakują tak samo dobrze, jak w polskich domach? Oto podsumowanie misji Polaka w kosmosie – zapraszamy na podróż w kierunku niskiej orbity okołoziemskiej!
Początki
Zacznijmy jednak od początku. Jak to się właściwie stało, że Sławosz poleciał w kosmos? Już sama data urodzenia łodzianina sugerowała, że jego kariera zawodowa być może będzie związana z branżą astronautyczną, bowiem Sławosz urodził się 12 kwietnia 1984 roku – czyli dokładnie w dniu rocznicy lotu pierwszego człowieka na orbitę – kosmonauty Jurija Gagarina. Tak właśnie się stało i Uznański-Wiśniewski został inżynierem, który swoje wykształcenie zdobywał na wielu uczelniach – zarówno w Polsce, jak i poza granicami naszego kraju. Tytuł doktorancki uzyskał na francuskim Uniwersytecie d’Aix-Marseille (eks marsel) dzięki pracy o promieniowaniu kosmicznym… wtedy Sławosz jeszcze nie wiedział, że 14 lat później będzie prowadził badania o tej samej tematyce na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i stanie się to jego specjalnością. Nasz astronauta pracował także w Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN, a także recenzował polskie projekty kosmiczne.
W 2021 roku dzięki rekrutacji Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) na nową grupę astronautów, pojawiła się szansa na kolejnego obywatela naszego kraju w kosmosie. Sławosz pokonał około 22,5 tys. kandydatów i został ogłoszony jednym z 17 nowych astronautów. Uznański-Wiśniewski został wtedy astronautą rezerwowym, jednak nie wykluczyło to jego szansy na lot kosmiczny w najbliższych latach. Polska podniosła swoją składkę członkowską do ESA, a następnie podpisała z agencją oraz firmą Axiom Space porozumienie dotyczące wysłania naszego astronauty na krótkoterminową misję na ISS.
Tym samym Sławosz dołączył do grona europejskich astronautów projektowych i został przydzielony do misji Axiom-4 gdzie dostał rolę pierwszego specjalisty misji. W ramach tego lotu wraz z pozostałymi trzema członkami załogi spędzili ponad dwa tygodnie na stacji, gdzie wykonywali około 60 różnych doświadczeń naukowych. Dla firmy Axiom Space, która operowała tą misją, był to już czwarty tego typu lot. Oprócz wysyłania astronautów na niską orbitę okołoziemską spółka buduje własną stację kosmiczną oraz projektuje skafandry księżycowe dla NASA.
Załoga
Misją Ax-4 dowodziła Peggy Whitson, jedna z najbardziej doświadczonych astronautek w historii, która spędziła w kosmosie prawie 700 dni w trakcie pięciu lotów na orbitę. Brała ona już udział w drugiej misji Axiom, którą także dowodziła. Rolę pilota misji pełnił Shubhanshu Shukla – indyjski pilot doświadczalny i członek indyjskiego programu załogowych lotów kosmicznych Gaganyaan, którego członkowie załogi nazywają Shux.
Drugim specjalistą misji oprócz Sławosza został węgier Tibor Kapu – z zawodu inżynier mechanik, wysłany w ramach programu HUNOR (Hungarian to Orbit). Dla Shuxa, Tibora i naszego Sławosza (na którego załoga mówiła Suave) był to debiutancki lot orbitalny. Każdy z tej trójki to dopiero drugi reprezentant swojego narodu w kosmosie.

Przygotowania oraz start
Wszyscy członkowie załogi przeszli intensywne szkolenie w ośrodkach NASA oraz SpaceX, a także w Europejskim Centrum Astronautów w Kolonii i ośrodku Japońskiej Agencji Kosmicznej JAXA, gdzie ćwiczyli procedury na makietach prawdziwych modułów – europejskiego Columbusa i japońskiego Kibo (JEM). Także w Kolonii Sławosz zasadził swoje drzewo, co stanowi jedną z tradycji przedstartowych – jest to symbol połączenia z Ziemią przed opuszczeniem naszej planety.
Start misji Ax-4 wielokrotnie przekładano. Opóźnienia były związane najpierw ze złą pogodą, później z usterkami technicznymi rakiety Falcon 9 i finalnie wyciekiem powietrza z rosyjskiego modułu Zwiezda na ISS. Te wszystkie czynniki spowodowały, że kwarantanna przedstartowa misji Ax-4 była jedną z najdłuższych w historii lotów załogowych – trwała aż 32 dni. Mimo wszystko takie sytuacje są standardowe w sektorze kosmicznym – tutaj najważniejsze jest bezpieczeństwo załogi.
Ostatecznie to 25 czerwca 2025 roku zapisał się na kartach polskiego sektora kosmicznego. O godzinie 8:31 naszego czasu, rakieta Falcon 9 z umieszczoną na szczycie kapsułą Crew Dragon, odpaliła swoje dziewięć silników Merlin i oderwała się od platformy startowej LC-39A na Florydzie. To dokładnie z tego samego stanowiska startowała rakieta Saturn V, która wyniosła pierwszych ludzi stawiających stopy na powierzchni Księżyca w ramach misji Apollo 11.
Rakieta bezpiecznie przeszła przez punkt Max-Q, czyli moment, kiedy to ciśnienie wywierane na rakietę osiąga największą wartość. Na wysokości około 70 kilometrów, silniki pierwszego stopnia wyłączyły się i pracę przejął silnik drugiego stopnia rakiety. Booster kilka minut później wylądował na platformie LZ-1. Już w 3 minucie lotu astronauci przekroczyli granicę kosmosu, czyli tzw. linię Karmana znajdującą się na wysokości około 100 km nad powierzchnią naszej planety. Po separacji kapsuły od drugiego stopnia Falcona, dowódczyni misji Ax-4 ogłosiła imię nowej kapsuły Dragon.
Jest to pewnego rodzaju tradycja, która przypada każdej pierwszej załodze nowej kapsuły SpaceX. Decyzją członków załogi nowy i jednocześnie ostatni wyprodukowany Crew Dragon o numerze C213 będzie nosił nazwę Grace. Imię to oznacza grację, z jaką astronauci poruszali się wśród kosmicznej próżni. Nazwa nawiązuje także do piątego pasażera Dragona – pluszowego łabędzia o imieniu Joy. W trakcie lotu pełnił on funkcję wskaźnika zerowej grawitacji – taki przedmiot uświadamia astronautów o przebywaniu w stanie nieważkości.


Pierwsze chwile w kosmosie
Chwilę po ogłoszeniu imienia kapsuły, każdy z członków załogi miał po raz pierwszy okazję zabrać głos prosto z orbity i powiedzieć kilka słów do swoich narodów. Sławosz Uznański-Wiśniewski we wzruszających słowach uświadomił, jak bardzo ważna jest ta misja dla rozwoju naszego kraju i przekazał, że zabrał cząstkę każdego z nas na orbitę. Przypomniał o tym, jak kosmos jednoczy ludzi, przywołując swoje motto – Kosmos dla wszystkich oraz podziękował Polakom za zaufanie.
Po tych słowach rozpoczęła się ponad 24-godzinna podróż do ISS. Następnego dnia, Grace zadokowała do modułu Harmony, rozpoczynając 18-dniowy pobyt na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Około dwie godziny po połączeniu kapsuły ze stacją, załoga Ax-4 otworzyła właz i weszła na pokład ISS, gdzie od razu zostali przywitani i zaopiekowani przez członków Ekspedycji 73. Kilka minut później rozpoczęła się ceremonia powitalna, podczas której to, aktualny dowódca stacji – japoński astronauta Takuya Onishi oficjalnie przywitał załogę. Chwilę później dowódczyni Ax-4 Peggy Whitson przypięła każdemu z nowicjuszy odznakę lotu kosmicznego i tym samym ‘’Suave’’ został 635 osobą, która poleciała na orbitę okołoziemską.

Po przyzwyczajeniu się do stanu mikrograwitacji i wypakowaniu kapsuły, każdy z członków załogi rozpoczął pracę nad zaplanowanymi eksperymentami. Nasz astronauta wykonywał je głównie we wspomnianym europejskim module Columbus, gdzie intensywnie pracował, a także spał – przypięty do ściany w śpiworze w części sypialnianej nazywanej CASA.

Polskie eksperymenty na orbicie
ISS to wyjątkowe laboratorium, na którego pokładzie można przeprowadzać rozmaite badania naukowe. W sumie członkowie misji Ax-4 wykonali 60 eksperymentów, co stanowi rekord spośród wszystkich dotychczasowych misji Axiom Space. Nasz astronauta przeprowadził 13 z nich w ramach pierwszej polskiej misji na Międzynarodową Stację Kosmiczną, nazwaną IGNIS. Ignis z łaciny oznacza ogień, bo to właśnie ta misja ma rozpalić iskrę polskiego sektora kosmicznego – zainspirować Polaków do działania.
W przeciągu około 105 godzin roboczych Sławosz wykonywał głównie polskie eksperymenty, ale także pomagał swoim kolegom z załogi w ich doświadczeniach. Suave pracował bardzo produktywnie, mimo dość nietypowych i trudnych warunków pracy, stąd w ostatnich dniach pobytu na ISS w ramach misji dodatkowej wykonywał badania zaprojektowane przez Europejską Agencję Kosmiczną.
Wiele doświadczeń, które przeprowadził Suave, dotyczyło zdrowia – zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Nasz astronauta zbadał m.in. układ pokarmowy człowieka, a dokładniej mikrobiom jelit w ramach eksperymentu Human Gut Microbiota oraz układ odpornościowy w ramach doświadczenia Immune Multiomics.
Sławosz przyjrzał się również problemowi dość powszechnie występującego wśród astronautów – utracie masy mięśniowej i kostnej. Aby lepiej zbadać tę kwestię, zaprojektowano doświadczenie Astro Performance, które badało tkanki miękkie w nogach astronautów. Oprócz tego eksperymentu Polak wykonał dwa podobne doświadczenia od ESA o nazwie Bone Health, dotyczący zmian w układzie kostnym oraz Muscle Stimulation – zwiększenie masy mięśniowej i regeneracji. Również pilot Ax-4 – Shux – wykonywał doświadczenie w tej tematyce o nazwie Myogenesis, w ramach którego badał regenerację mięśni w warunkach mikrograwitacji.
Będąc w tematach medycyny, aby przetransportować leki dla astronautów, także trzeba to zrobić w odpowiedni sposób – jeden z nich testował eksperyment Stability of Drugs. W kosmosie bardzo ważna jest także efektywna praca mózgu – sposoby jej zwiększenia analizował Sławosz w ramach EEG Neurofeedback. Zadbano także o aspekt zdrowia psychicznego astronautów, dzięki eksperymentowi AstroMentalHealth, który za pomocą wideo dzienników i raportów określił dobrostan astronautów.
Co ciekawe, nasz astronauta przeprowadzał także dwa interesujące eksperymenty biotechnologiczne. Jeden z nich testował glony pochodzące z terenów wulkanicznych w warunkach nieważkości – eksperyment Space Volcanic Algae, natomiast drugi – Yeast TardigradeGene – badał drożdże zmodyfikowane genem niesporczaków – jednych z najbardziej odpornych organizmów na naszej planecie.
Pamiętacie o specjalizacji Sławosza, czyli o promieniowaniu kosmicznym? Dzięki RADMON on ISS nasz astronauta mógł przetestować nowy system mierzenia promieniowania kosmicznego na pokładzie stacji. Oprócz tego, wraz z Peggy Whitson (która nazwała go ,,Facetem od promieniowania’’) prosto z orbity przeprowadził rozmowę na temat właśnie promieniowania kosmicznego z dr. Lucie Low z Axiom Space. Jednak na tym nie koniec – pomiar promieniowania przeprowadzał także Tibor Kapu, który wykonywał węgierski eksperyment Rad Nano Dosimeter.
Systemy podtrzymywania życia astronautów na stacji pracują nieprzerwanie, 24 godziny na dobę i wytwarzają sporo hałasu. Z tego powodu firma Svantek opracowała eksperyment Wireless Acoustics, który mierzy poziom hałasu na ISS i to dzięki niemu astronauci w przyszłości będą mogli efektywniej pracować na pokładzie statku. Nie zabrakło również wielu urządzeń testujących nowoczesne technologie, takich jak LeopardISS od gliwickiej firmy KP Labs, który bada algorytmy AI na orbicie czy PhotonGrav, który po raz pierwszy w historii nauki testował interfejs mózg-komputer w warunkach mikrograwitacji.


Pozostałe doświadczenia
Co robiła reszta załogi? Peggy Whitson, oprócz pomagania nowicjuszom, wykonywała głównie badania dotyczące choroby nowotworowej na orbicie – Cancer in LEO-3. Dzięki tym doświadczeniom powstaną nowe i skuteczniejsze metody leczenia tej choroby.
Jeśli chodzi o pilota misji – Shuxa, badał on na orbicie algi oraz sinice, a także podobnie jak Tibor stał się kosmicznym botanikiem. Badał on wzrost nasion roślin uprawnych na ISS, natomiast Kapu w ramach eksperymentu VITAPRIC badał rozwój liści w kosmosie. Oprócz tego drugi specjalista misji przeprowadził ciekawe badanie dotyczące muszek owocówek, które z powodu działania promieniowania miały uszkodzone materiał genetyczny.
Wiele doświadczeń załoga przeprowadziła wspólnie. Badali krążenie krwi w mózgu – Cerebal Hemodynamics, wpływ mikrograwitacji na zdolności poznawcze – Neuromotion VR, a nawet jej wpływ na kontrolę wzroku – Voyager Displays. Członkowie misji badali także odzież na orbicie, a nawet wpływ lotów kosmicznych na ludzką mowę. Prowadzone były także badania, które otworzą nowe możliwości zwalczania cukrzycy i w przyszłości umożliwią lot na orbitę osobom z tą chorobą.
Działania edukacyjne
Jednak to nie koniec polskich eksperymentów. Proste doświadczenia, które przeprowadził Sławosz, miała okazję zaprojektować młodzież w ramach konkursu Polskiej Agencji Kosmicznej – ,,Prosty eksperyment – kosmiczne odkrycie’’. Zgłoszono wiele ciekawych pomysłów, jednak ograniczony czas naszego astronauty pozwolił na wykonanie 10 takich doświadczeń w trzech różnych kategoriach: efekty fizyczne, płyny, pomiar masy. Sześć z nich wykonano podczas połączeń na żywo z astronautą z czterech polskich miast: Łodzi, Warszawy oraz Wrocławia i Rzeszowa – w tych dwóch miastach połączono się ze Sławoszem poprzez program krótkofalarski o nazwie ARISS.
Podczas rozmów na żywo nasz astronauta odpowiadał także na pytania młodych Polaków wyłonione z konkursu POLSA ,,Zapytaj astronautę’’, w których trakcie Uznański-Wiśniewski przybliżył nam swoją codzienność i przekazał rady dla osób zainteresowanych sektorem kosmicznym.
Życie na pokładzie stacji
Nasz astronauta miał także okazję rozmawiać prosto z orbity z przedstawicielami polskiego rządu oraz z dziennikarzami podczas konferencji prasowej, kiedy to odpowiadał na ich pytania. Załoga Ax-4 kilkukrotnie łączyła się także z Axiom Space, na tzw. mission updates, gdzie opowiadali o swoich dotychczasowych badaniach a także… jedli pierogi.
Podczas jednego z połączeń wraz z Peggy Whitson Sławosz opowiedział o tym tradycyjnym polskim daniu, a następnie zjadł pierogi z kapustą i grzybami przygotowane przez firmę LYOFOOD. Członkowie misji pochwalili to danie i przyznali, że podobnie jak czekolada pierogi smakują bardzo dobrze w warunkach mikrograwitacji, dość podobnie jak na naszej planecie. Astronauta na pokład ISS wziął także ze sobą zupę pomidorową, kruszonkę z jabłkiem czy leczo w celu promowania polskiej kultury i tradycji.
Oczywiście, każde danie musiało zostać odpowiednio przygotowane i poddane procesowi liofilizacji polegającym na usunięciu wody z produktu. Oprócz polskiego jedzenia Sławosz zabrał ze sobą także pewne symbole, tj. sól z Wieliczki czy bursztyn, polską flagę a także wylicytowane złote serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, które zostanie niedługo przekazane zwycięzcy licytacji.
W czasie pobytu załogi Ax-4 na pokładzie ISS, na terenie Polski mieliśmy świetne warunki do obserwacji stacji na nocnym niebie, nawet kilka razy w ciągu jednej nocy. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna była widoczna wtedy jako bardzo jasna, szybko poruszająca się kropka światła zazwyczaj wysoko na horyzoncie. POLSA zainicjowała akcję ,,Pomachaj polskiemu astronaucie’’, podczas której każdy, kto miał choć odrobinę czystego nieba wymachiwał w kierunku ISS. To nie koniec nocnych atrakcji z misji IGNIS. Już po oddokowaniu kapsuły od stacji, na polskim niebie można było ujrzeć ,,Grace’’ oddalającą się od orbitalnego laboratorium, jako słaby punkt światła!
Nie samą pracą jednak człowiek żyje. Podczas ponad dwutygodniowego pobytu na ISS, wszyscy członkowie załogi Ax-4 mieli dwa dni wolne – tzw. off-duty days, kiedy to mogli odpocząć od obowiązków i nacieszyć się życiem na stacji. Mogli wtedy przeczytać listy od rodziny i przyjaciół, cieszyć się stanem mikrograwitacji czy obejrzeć i zrobić zdjęcia Ziemi z modułu obserwacyjnego Cupola, co było ulubionym zajęciem Sławosza. W swoich licznych wypowiedziach opowiadał, jak wyjątkowe było zobaczenie naszej planety po raz pierwszy z orbity.


Astronauci w kosmosie bawili się tak doskonale, że wzięli ze sobą nawet… butelkę szampana. Co prawda w samej butelce nie było żadnej zawartości, jednak innowacyjna konstrukcja Mumm Cordon Rouge Stellar pokazała, że nawet rzeczy codziennego użytku tutaj na Ziemi można zaprojektować w taki sposób, aby wykorzystać je podczas lotu kosmicznego. Podobnie sprawa wygląda z unikalnym kosmicznym kubkiem kawy, z którego pił Węgier Tibor Kapu.
Załoga misji Ax-4 integrowała się także z członkami Ekspedycji 73 – zjedli razem wspólną kolację, czym podzielił się w mediach społecznościowych amerykański astronauta Jonny Kim. Co jedli? Na początek – przystawka – koktajle z nawilżonych krewetek i krakersy. Daniem głównym były fajitas – meksykańskie danie składające się z tortilli i mięsa, a na koniec deser – ciasto. Na ISS można było skorzystać także z usług fryzjerskich, czym zajęła się astronautka Nichole Ayers, sprawiając taką przysługę pozostałym członkom załogi.


Powrót na Ziemię
Wszystko, co dobre, szybko się kończy – po 18-dniowym pobycie na ISS pora wrócić do domu. 13 lipca odbyła się ceremonia pożegnalna, podczas której po raz ostatni usłyszeliśmy przemowę Polaka na pokładzie stacji. Następnego dnia, kapsuła Dragon ,,Grace’’ około godziny 13 czasu polskiego odłączyła się od ISS. Rozpoczął się wtedy ponad 22-godzinny powrót na Ziemię. Po kilkunastu orbitach wokół naszej planety statek rozpoczął procedurę zniżania poprzez włączenie silników, aby wylądować u wybrzeży Kalifornii w okolicach San Diego.
Dlaczego jednak załoga Ax-4 nie wodowała w standardowym miejscu lądowań, czyli na Oceanie Atlantyckim u wybrzeży Florydy lub w Zatoce Meksykańskiej? Ponieważ okazało się, że wbrew wcześniejszym przewidywaniom, bagażnik Dragona – tzw. trunk – nie spala się w całości podczas wejścia w atmosferę. Ze względów bezpieczeństwa, powrót przeniesiono nad oddalony od cywilizacji Pacyfik, a sam trunk oddziela się już po odpaleniu deorbitacyjnym, dzięki czemu mamy pewność, że spadnie on właśnie do oceanu. Jest to nowe rozwiązanie SpaceX, które weszło w życie dość niedawno – to dopiero druga misja (po Fram2) która lądowała w tym miejscu.
15 lipca po godzinie 11 polskiego czasu, kapsuła zaczęła wchodzić w ziemską atmosferę z prędkością około 27 000 km/h! Z tego powodu osłona termiczna na spodzie Dragona rozgrzała się do temperatury około 1600*C i przez około 6 minut kontrolerzy z Ziemi stracili kontakt z załogą – co jest standardowym etapem powrotu na naszą planetę. Astronauci w środku kapsuły odczuwali tam przeciążenie nawet 4G, czyli czuli się 4 razy ciężsi niż na Ziemi. Po chwili otworzyły się dwa spadochrony stabilizujące, a następnie cztery główne i tak jak zakładano, misja Ax-4 zakończyła się wodowaniem o godzinie 11:31. Kapsuła została szybko odebrana przez statek MV Shannon należący do SpaceX. Następnie cała załoga po kolei wyszła z Dragona i postawiła swoje pierwsze kroki po powrocie z orbity.

Nasz astronauta po wstępnych badaniach medycznych poleciał samolotem do Kolonii aby przejść rehabilitację w ośrodku ESA. Po tygodniu spędzonym w Niemczech Sławosz Uznański-Wiśniewski poleciał do Warszawy, gdzie przywitały go tłumy Polaków z transparentami. Co ciekawe, razem ze Sławoszem i jego małżonką w Polsce pojawił się Dyrektor Generalny ESA – Josef Asbacher, który prowadził rozmowy z polskim rządem. Może mieć to związek z zapowiadanym jakiś czas temu pomysłem o przeniesieniu Sławosza z korpusu astronautów rezerwowych do grupy podstawowej.
W Polsce spędził około tygodnia, po czym wrócił do Stanów Zjednoczonych aby oficjalnie zakończyć misję Ax-4. Kiedy zakończy już wszelkie formalności, wróci do naszego kraju i rozpocznie szereg spotkań, podczas których będzie opowiadał o swoim locie na orbitę.

Początek nowej ery
Mimo, że ekspedycja Sławosza w kosmosie zakończyła się, to misja tutaj, na Ziemi, dopiero się rozpoczęła. To właśnie teraz tak jak sugeruje nazwa misji – IGNIS – polski sektor kosmiczny rozbudzi iskra, dzięki polskiej obecności na orbicie po 47 latach przerwy. Teraz Polska ma szansę stać się kosmicznym partnerem międzynarodowym, realizującym wyjątkowe projekty naukowe i technologiczne. Misja Sojuz 30, której członkiem był Mirosław Hermaszewski, stanowił lot realizowany głównie z powodów politycznych, w ramach programu Interkosmos.
Natomiast ekspedycja Ax-4 była nastawiona na badania i edukację. Jako kraj powróciliśmy na orbitę w zupełnie nowym celu. Efekty badań kosmicznych na co dzień nie rzucają nam się w oczy, jednak każde z doświadczeń ma na celu poprawienie naszego życia tutaj, na naszej planecie. Miejmy nadzieję, że jako kraj nie zmarnujmy tej szansy i coraz więcej osób spróbuje swoich sił w sektorze kosmicznym. Bo ten obszar nie potrzebuje tylko astronautów, inżynierów i różnych naukowców. Ale to także medycy, psycholodzy, popularyzatorzy nauki czy nawet artyści. Jak mówi sam Sławosz – ,,Kosmos dla wszystkich’’. Niech ta misja będzie inspiracją dla wszystkich Polaków, aby sięgać po marzenia, bo jak widać, już nic nie stoi na przeszkodzie aby osiągać wymarzone cele.
Dziękuję p.Slawoszu za godne i twórcze reprezentowanie nas Ziemian tam w dalekim kosmosie. Warto zdobywać wszelaką wiedzę. Jestem z Pana BARDZO dumna.
Pozdrawiam serdecznie Barbara WG (70+)
Formularz ochrania reCAPTCHA i Polityka Prywatności oraz Warunki Korzystania Google'a mają zastosowanie.